Częstotliwość postów maleje, co było do przewidzenia, ale to nic. W każdym razie. Dziś jest dzień w którym szczerze i oficjalnie uwierzyłem w zmianę klimatu... Albo raczej zauważyłem ze już do niej doszło. I jakkolwiek to już zdarzało się za istnienia homo sapiens ale chyba aż tak ciekawie nigdy nie było. W momencie w którym to piszę jest prawie połowa listopada a za oknem jest około 12 stopni Celsjusza. O 23. Prawdę powiedziawszy nie przeszkadza mi to. Rower jest dalej czynny i w sumie zawsze jest przyjemniej jak jest cieplej, ale może się to skończyć wyłącznie dobrze. Ale jak zwykle człowiek będzie mądry po fakcie, chyba ze Obama trochę zatrzęsie światem. Wtedy będzie mądry za późno. Wątpię również żeby ktokolwiek przyjął to do wiadomości ale na przestrzeni dziejów bywało już cieplej. A potem znowu robiło się zimniej. Krowa wydziela więcej metanu na dobę niż przeciętna ciężarówka. Zmiany klimatu są po prostu naturalne. Nie perfumowaniem się i produkowaniem samochodów na baterie nie zmienimy klimatu. A tak przy okazji baterie z hybryd niszczą środowisko o wiele bardziej niż samochody na wachę. W zasadzie chodzi o to że prosiłbym świat aby spojrzał na to z obu stron. A nie tylko ze strony ubitej piany.
..............................................................................................................................................................................
Kolejny post, kolejny fotograf. Tym razem zawodowy biker, rodowity szkot i człowiek w wieku bliskim naszym rodzicom. Sandy Carson.
wtorek, 11 listopada 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz